o wizualiach, o fotografii
czwartek, 29 listopada 2007
Miasto / City - Paweł Żak

Nowy nocny projekt miejski Pawła Żaka. Kurtka na wacie, ja robie prawie to samo , ale daleko mi do skończenia.Blogger nie ma szczęście. (choć PŻ nie uważa, by były to projekty podobne). 

Wedle słów autora zapytanego przez krc1000 "to co mozna zobaczyc na stronie luksfery to prace z lata 2006. Moje zalozenie bylo( i jest bo kontynuuje te serie) takie ze fotografuje nocna miejskosc raczej jako pojecie niz konkret tj. ze unikam miejsc latwo rozpoznawalnych, ze bardziej interesuja mnie widoki peryferyjne, ze poszukuje- poprzez noc innego- zaciekawiajacego chocby plastycznie widzenia obszarow ktore zwykle omijamy wzrokiem. Zalozeniem estetycznym i technicznym zarazem jest ze unikam zrodel swiatla w kadrze- chce zeby w moich pracach noc oswietlala sama siebie nie wiadomo skad.

Technicznie- aparat srednioformatowy(mamyiaRB67) obiektyw szeroki, czasem standard, negatywy Fuji NPL, pomiar swiatla- lustrzanka cyfrowa"

 

 

A new night city photo project from Pawel Zak. Damn, I do quite the same thing but did not finish yet. No luck for the blogger. (although Pawel Żak says that they are not similar at all)

 
And here is what the author says to krc1000 about it "what you can see at luksfera.pl is my work from summer 2006. My assumption was (is - I continue with this series) to photograph the night cityness rather as an idea than something material, I avoid places that cab be easily recognizad, I search for peripherial views, that I seek through the night for a new , inspiring , at least in the artistic way, vision of the cityscapes that we tend not to look at, passing them by. My artistic and techical assumption was to avoid sources of light being cought on the photograph, that the night produces light by itself, and you don't know how

Technicaly - I used Mamiya RB67, side lens, sometimes 50mm, Fuji NPL and digital lightmetering"

 

Check it at LUKSFERA

 

 

 

 

 

 


 

środa, 28 listopada 2007
again
 

wtorek, 27 listopada 2007
more TRAINZ
Photo by krc1000 
sobota, 24 listopada 2007
Fotografia kolekcjonerska na artinfo / Collectors photography at artinfo
28.11.2007 na www.artinfo.pl aukcja polskiej fotografii kolekcjonerskiej. Do wywalczenia, oprócz, szacownych klasyków kieleczczyzny i piktoralistów, np. takie perełki:

Check www.artinfo.pl on 28.11.2007 for the Polish collectors photography auction. Besides all of what Polish photography is famous (meaning the only things the rest of the world recognizes as Polish - Pawel Piersciński and Jan Bułhak ) for, some interesting new things also to to be found:

 

 

Szymon ROGIŃSKI, Opole, 2004
PLN 11 000

 

Piotr SOBKOWICZ, Roma, 2007

PLN 950

 

czwartek, 22 listopada 2007
TRAINZ

work in progress...

 

 

 

 

by KRC1000 

środa, 21 listopada 2007
Poczta sucks - edited version

A do tego wszystkiego pewnie nie dojdzie do skutku moja wymiana - fotka podwórka Todda Deutscha za katalog Grzeszkowska - Smaga . Zgubili na poczcie. Przynajmniej sobie z Toddem pogadaliśmy o naszych dzieciakach. (dziś, 25 listopada, po ponad 2 miesiącach po wysłaniu dowiedziałem się, że paczka doszła - zwracam honor doskonałej jakości usługom narodowego monopolisty)

 

And on top of it lost the postal service has lost the Grzeszkowska - Smag photobook I have sent Todd Deutsch. And he will not sent me the photo of his backyard in exchange.  At least I and Todd we had a little chat on our kids. (on November 25, more than 2 months after the package was sent I foundout that it arrived, so I have to tak back all I've said about the quality of service of the national monopolist. Praise Poczta Polska!)

 a little interview with TD:

me, asking- Could you give me some brief context behind your photo? It definitely looks like a photo that needs some context, maybe other images around it. Is it your backyard? What camera did you take it with? Was it just a quick photo or was it a sort of an idea that matured in your head?

TD - Yes, the photo needs some context, I think. It is part of what I generically call "my family work". My three sons (4, 7, and 10 years old) keep my home life on the busy side. The testosterone level is pretty high and so is the overall energy level. Some days I look around and feel as though I am standing in the aftermath of a hurricane, or a battlefield. As a result the remains of whatever games they have been playing is a frequent subject. The photographs become evidence of family activity but also allude to other ideas: boyhood development, socialization, horesplay, the culture surrounding games, etc, etc. On this particular morning I opened the back door and saw the fog rolling in over our backyard. The scene reminded me of early war photographs by Gardner, Brady, and Fenton. I made the picture early in the moring while everything was still and quiet, only the birds were chirping. I had attempted other versions of this photograph, but that mornging the fog made it 'complete'. It was made with a canon 5D.

I've got a child of my own, plus two dogs never thought of what we do as a regular battlefield though. Rather ome sort of permanent ideological conflict - which side are you on: those who play or those who obstruct playing...

I agree that it as more of an ideological conflict than a battlefield in the literal sense. My own view is very similar. I have always found myself on both sides. Some days I am one of those who play and other days I am an "obstructor". Some days i contribute to the chaos and energy and other days I try to reign it in. Such is the role of the parent :)

 


 

VS

 

poniedziałek, 19 listopada 2007
mike perry & damie n correll

CRAZZY!!!

 

 


 

 

 


 

 

HERE

or

HERE  

piątek, 09 listopada 2007
nudy, śmierć i architektura / boredom, death and architecture

Przez ostatnie 4 tygodnie (circa) żyłem w całkowitym i błogim oderwaniu od spraw wszelkiej wszechświatowej twórczości fotograficznej. Wysiłkiem woli przejrzałem jednak skrzynkę pocztową, micro sd w mojej nokii i inne codzienne źródła wizualiów (galerie też) i postanowiłem wrócić. I co tu mamy (mało, będę szukał dalej).

 

For the past 4 weeks (circa) I've been leaving in a complete mental absence from the worl of universal photographic creative activity. With the supreme effort of my will I looked through my mailbox, mirco sd in my nokia and other sources of visualia (galleries too) and I decided to come back. Now, what do we have here (not enough, I'll keep on looking).

 

  • Naprawdę nudne zdjęcie komercjne kapitalnego fotografa / A really boring commercial work from one great photographer.

 

 Henning Bock

 

  • Kawałek naprawdę źle sfotografowanej naprawdę dobrej warszawskiej szkoły architektury / A really badly taken photograph of a really good piece of Warsaw school of architecture

 

 

  • Obejrzane na Viva Mexico! w Zachęcie fascynujące zdjęcia Kena Gonzalesa Day inspirującego się amerykańską "tradycją" linczu. Przepiękne portrety drzew, na których kiedyś wisieli ludzie i pocztówki (podobno pochowane w szufladach wielu amerykańskich domów na południu) na krórych dumni ranczerzy pozują na tle wiszących trupów. Tyle, że z pocztowek usunięto zwłoki, postostali sprawcy i corpus delicti. Podobny projekt zrealizowała jakiś czas temu Aneta Grzeszykowska , tyle że wstydliwie usuniętym dowodem / sprawcą / ofiarą ? była ona sama... / Fascinating pictures by Ken Gonzales-Day found at Viva Mexico! in Zachęta, inspired by the Americal tradition of lynch. Beautifull portraits of tree, once corpus delicti of the lynching cirmes, and postcards ((they say that you will still find original postcards of this kind in many Amercian houses in the West) of proud ranchers posing in front the lych victims. But the author ereased the corpses leaving the perpetrators and corpus delicti. A similar project was once undertaken in Poland by Aneta Grzeszykowska , but with herself in the role of the evidence / perpetrator / victim.

 

 

 
Ken Gonzales Day 
 
 
i jeszcze raz Ken Gonzales Day
 
P.S. Na uprtego można chyba jeszcze wpaść do CSW na wspomnienia o  Małej Galerii / P.S. - CSW  is also one thing you might like to see, but don't feel obliged