o wizualiach, o fotografii
wtorek, 09 lutego 2010
69 love songs

jeśli kiedyś zrobiłbym film to byłby to remake 'romance & cigarettes' z muzyką magnetic fields i calvina johnsona...

if I was ever to make a movie it would be a 'romance & cigarettes' remake with music by the magnetic fields and calvin johnson...

09:11, tu_kuba
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2010
"banda Pierścińskiego"

 

 

 

 

 

powyżej kolejno: Thomas Struth, Thomas Demand, Myoung Ho Lee, stock foto ze strony jakiejś fińskiej firmy / top to bottom: Thomas Struth, Thomas Demand, Myoung Ho Lee, stock photo from some Finnish .com site

 

Wielkie wydarzenia fotograficzne w naszym kraju, a konretnie jedna niewinna fotografia Zygmunta Baumana sprowokowała mnie do zadania sobie pytania o to, do jakiego stopnia dzieło znakomitego Pawła Pierścińskiego (nestor polskiego krajobrazu) miało po latach de facto zgubny wpływ na dzisiejszą kondycję polskiej fotografii... Zastanawiam się jak długo można eksploatować to co w obcym języku nazywa się landscape (to nie krajobraz, ani pejzaż) w formule sentymentalno-emocjonalnej? Czarno-biało, ziarniście, etc. Co mówią wiszące powyżej zdjęcia (uznanych artystów i jednego anonima)? Np. to, że tymże landscapem można zaatakować widza z pozycji intelektualnej, a zarazem o niebo ciekawszej. Te zdjęcia łączy próba podejścia do tematu w formule zobiektywizowanego reportażu (nie reportażu przyrodniczego o czym pisałem niżej) / socjologii (ja vs odczłowieczona przyroda) / z pozycji psychologa (to najciekawsze - no więc jest ten świat antropocentryczny czy nie?). Co najciekawsze, przedstawione fotografie wywołują bardzo konkretne reakcje emocjonalne (New pictures from paradise Strutha jest jedną z najlepszych książek na moich półkach), tylko nie w formule "jest ślicznie, nostalgicznie, wszyscy się wzruszyliśmy".

 

Zygmunt Bauman, one of Poland's greatest sociologists has opened an exhibition today in Warsaw.  His innocent artwork provoked me to ask myself the question: to what extent did another great Pole, Paweł Pierściński (the godfather of Polish paysage) had actually a demolishing influence on the current condition of my country's landscape photography... The point is that what in English is called the landscape is actually not easy to translate into Polish and our approach is seemingly better characterised by another word that I mentioned - paysage (It's like with Bialobrzeski's 'Heimat'). My question is: how long can we exploit the landscape in this sentimental-emotional manner? B&w, with visible grain... What do the pics I presented above say? For example, that one (photographer) can really try to approach the landscape in an intelectual manner. These artists (including the anonymous stock photographer) tried another path, that of an objective reporting (this is not nature photography on which I commented a couple of weeks ago) / sociology / psychology / curiosity (well is it an anthropocentric world or not?). The most important thing is that these artists they don't avoid creating certain emotions (New pictures from paradise by Struth is one of the best books that I have), but not in this pitiful formula "it's so beautiful, let's get nostalgic".

 

Zygmunt Bauman

wtorek, 02 lutego 2010
a ticket to Canada

Kanadyjska Art Galery of Alberta  (AGA) otwiera na nowo podwoje. Budynek zaprojektował Randall Stout, uczeń Franka Gehry'ego (podobno skopiował mistrza, nieładnie).

A co dla nas ciekawsze, inauguracja jest mocno fotograficzna. Od 31 stycznia najpierw Karsh Edward Burtynsky i jego fotografie z procesu powstawania budynku (zamówione przez AGA), które raczej do Polski nie dojadą.

www.karsh.org - czcij szefa i ucz się robić portrety!

www.edwardburtynsky.com - czij szefa. ucz się patrzeć na architekturę!

 

 

Art Galery of Alberta  (AGA) opens new premises in Edmonton CA. A design by Frank Gehry's student (similarity controversies emerged).

More importantly (; ), the innauguration launches with big names in photography world. From  31 January - Karsh and Edward Burtynsky with pics from the construcion process (rather unlikely to be seen in Poland).

www.karsh.org - praise the boss, learn how to make portraits!

www.edwardburtynsky.com - praise the boss, watch how to see architecture!

 

 

A AGA wygląda tak:

 


 

 

 

piątek, 29 stycznia 2010

(nie ma jak przekonanie o własnej zajebistości...)

po przejrzeniu fotoPozytywu nr 04/05 /79/ 2006, zakupionego w cenie 14,90 zł, stwierdzam, że bardzo wiele z tego zostało do dnia dzisiejszego. Całe 4 lata prawie. Trzymają się polscy artyści. Tylko ta Teraz Polska troszkę nieadekwatna. Choć wystawa w Yours dobra. Przy okazji wypłynął taki link.

 

There once (2006) was a photo exhibition in  Yours Gallery called "Poland Now".  The pics were presented in fotoPozytyw mag (now dead). The authors remained though the name of the exhibition feels a bit inadequate now. We keep our heads up.


I takie zdjęcia Trzińskiego do pooglądania się przypomniały / Łukasz Trzciński's photos worth remembering

 

Kosovo

Estonia

Nasi obcy  / Our strangers

środa, 27 stycznia 2010
self portait

Autoportret nie jest chyba najpopularniejszym z tematów fotograficznych. Pewnie dlatego, że w fotografii chodzi głównie o podglądanie. Nie lubię ani napuszonych autoportretów w których autor zapuszcza się do źródeł własnego ja. Ani takich w których zapuszcza się pod maskę kogoś bardziej znanego stylizując swoje przedstawienie na Fridę Kahlo czy podrabiając Yousufa Karsha. Ciekawsze podejście w moim przekonaniu reprezentują ci, którzy tak naprawdę autoportretu nie chcą zrobić, bardziej coś powiedzieć / pokazać używając siebie jako narzędzia - ale nie o sobie!. Scenariusz wygląda tak: jest koncept na zdjęcie + brak modela, ew. chęć popracowania w samotności, ale model dla konceptu jest potrzebny. Tak jest chyba ze zdjęciami Sary Gerats opublikowanymi w FOAM mag nr 20. Nieautotematyczne (w obu rozumieniach) podejście do autoportetu. Foam pisze tak: by questioning the male gaze and the female body, and by working as her own subject, Gerats places herself firmly within a female photography tradition. Coś w tym jest. Choć czy ona o coś pyta? Dla mnie te zdjęcia (i kilka podobnych do znalezienia na jej stronie) to także nieśmiałość i niechęć do odsłonięcia się kontra potrzeba pokazania się / podobania się (czy tylko mężczyznom?). Też jasny wizualny koncept i chęć zwrócenia uwagi na detal. Czy to jest autoportet? Nie wiem, w przeciwieństwie do autoportrerów Warhola to są dobre zdjęcia.

http://sarahgerats.be


Self-portrait is not the most popular of photographic subjects. Probably that's because photography is all about peeping. I don't like to see the artist "tries ot identify the source of his existence". Or those where he tries to discover himself under someone else;s mask, as Frida Kahlo or one of Yusuf Karsh's subjects. It is more interesting to see the pictures of these artists that were never actually trying to picture themselves, they were more focused on telling/showing something, using themselfs as means of doing so. Here is the scenario: a concept vs lack of a model / a need to work alone. Sarah Gerats works that way I think. Her pics were presented in FOAM mag # 20. That is a truely non-self-ceneter (in both meanings) approach to self-portrait. Foam writes: "by questioning the male gaze and the female body, and by working as her own subject, Gerats places herself firmly within a female photography tradition". Maybe that is true. But is she questioning anything? Her pictures show shyness and reluctance towards self-exposition confronted with the need to present oneself / be appreciated (is that only the male's gaze?). It is also a clear visual concept and a need to show a detail. Is that a self-portrait? I don't know. But , contrary to Warhol's works, this is fine photography.

http://sarahgerats.be

 

Sarah Gerats

 

Andy Warhol, Self-Portair (in Drag), 1981

 

Yasumasa Morimura Self Portrait, After Marilyn Monroe, 1996

Inge Morath, a self-portait in Jerusalem, 1958

 

sobota, 23 stycznia 2010
Wild Wonders of Europe Online Photo Competition

czy można nie lubić takiech fotografii, tylko dlatego, że nie mają kontekstu społecznego? Są piękne, ale puste, bo nie mówią nic o człowieku?

 

 

Can just not like this sort of pictures, just because it is deprived of the social context? Are they beautiful but empty, just beacuse they say nothing about man?

 

Wild Wonders of Europe Online Photo Competition:

"Jump",  Grand Prize – Adult - Janne Heimonen, 28 Years old, Finland

“I was laying on the ice and watching the dipper dive for food from the stream in front of me, in the last sunbeams of sunset.”

 

"Trying to gain height", Grand Prize - Young Crew, Marcus Valeur, 18 Years old, Norway

“This was the very last image in a series of more than 25 pictures. None of the images had sufficient sharpness in the head region – except this.”

piątek, 22 stycznia 2010
fotografia i relax i fotografia

Fotografia jest oszustwem, nic takiego jak zatrzymana na zawsze 1/2000 część sekundy nie istnieje. Warto popatrzeć na ostatnie zdjęcia Igora Omuleckiego i Pawła Olearki. Temat - reklaks. Co robimy, gdy się relaksujemy? Odpoczywamy, wylądamy dobrze.( ewentualnie chodzimy po Sycylii / Berlinie / Lipnie w kujawsko-pomorskiem z obiektywem przed okiem i śledzimy autochtonów majestatycznie przejeżdżających przed nami na rowerach i nieruchome dzieła architetury?).  A co widzi w ludziach którzy się relaksują rasowy fotografik? Proste - groteskę / głęboki smutek i samotność (to z opisu cyklu Pawła Olearki na zeszłorocznym Fotofestiwalu w Łodzi/ wzgędnie mistycyzm chwili (to gdy mowa o czerni i bieli). Ok, ile w tym prawdy? A ile potrzeby Pawła, Igora i Vojtecha by pokazać nas w ten sposób? Połóż się na trawie / śniegu / plaży, spójż w bok i powiedz, ile widzisz groteski, smutku i mistycyzmu.

Photography is cheating. There is no such thing as a caught and saved 1/2000s piece of reality. Igor Omulecki, Pawel Olearka and Vojtech Slama prove that. Theme - relax. What do we do, when we relax? We have fun, we look good. (maybe we travel through Sicily / Berlin / Lipno in Northern Poland using lenses to search for local girls riding their bikes or great monuments of architecture). And what does a true artist see in us having fun? Basically - he sees the grotesque / "deep sadness and loneliness of mankind" (that’s a quote about Paweł Olearka's work) / the mysticism of the moment (that's when b&w is the method). Ok, how much truth there is in it? And how much is it the artist's willing to picture it that way? Lay on the grass or snow or on a beach and think how much grotesque, sadness or mysticism do you see around you.

 

Paweł Olearka - Relax

 

Igor Omulecki

 


 

Vojtech Slama

 

czwartek, 21 stycznia 2010
real vs fake

 

no więc w fotografii (najpewniej) nie chodzi o jedno zdjęcie (no chyba, że £10,000), chodzi o upór:

well, it seems photography is not about one shot (maybe it's the £10,000), its about consistency:

José Luis Rodriguez vs Pink & Blue

 

 

Jeonghoon and His Blue Things 2008. Light jet Print, 2008. JeongMee Yoon

 

środa, 13 stycznia 2010
muł

Warszawa potrzdebuje takiego miejsca (framer extraordinaire)


Warsaw needs a spot like this(framer extraordinaire)


plus tu do poczytania / and here something to read

wtorek, 12 stycznia 2010

w życiu nie widziałem bardziej przejmujących zdjęć mówiących o starości. Naga starość psa, bez pardonu, bez litości, pod lampami, na tacy. Nie wiem, czy o to chodziło autorce. btw "Fotografia" wydaje mi się znacznie lepsza pod Waldemarem Śliwczyńskim.Polecam płytę do numeru 31/2009 z dyplomami z fotografii na ASP w Poznaniu. To coś mówi o kondycji polskiej młodej fotografii, etc.

I have never seen pictures of old age that would be more moving. Naked age of the dog, no mercy, no pity, udnder the flashes, served. I've no idea if that's what the author meant. (plus a comment on Polish photo quarterly "Fotografia" getting beter under new chief editor. I recommend a DVD that goes with the 31/09 issue with a review of diploma works fo the graduates of the photography department of the Academy of Fine Arts in Poznan. Says something bout the quality of today's Polish photography).

 

 

 

Maria Dmitruk - Zuza, pies autorki, 21 lat, zmarł miesiąc po sesji / Zuza, author's dog, died

month after the pics were taken

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7