o wizualiach, o fotografii
wtorek, 12 stycznia 2010
man without love

czy youtube to foto? Tom Stern chyba tak to widział...

is youtube a photo? Tom Stern must have seen it that way...

http://www.youtube.com/watch?v=uOQhzvK4wfY

 

 

 

00:06, tu_kuba
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 stycznia 2010
a więc reaktywacja

o bezwzględności fotografii...


Bird Watching to album Pauli MacCartney, którego publikacji mam nadzieję doczekać się nareszcie w marcu.

Bird watching, czyli czym tak naprawdę fotografia jest.

Cukierkowy realizm fotografi przyrodniczej po krótkiej chwili patrzenia przemienia się w cudowne, ewidentne oszustwo. Wzniosły dokument, podpucha, falsyfikat, słoń z dwiema trąbami. Te zdjęcia są i tym i tym. No dobrze, może to nie Grzegorz Leśniewski, ale przez chwilę można udawać, że się nabraliśmy.

Kupię, będę patrzył.

 


A czy przypadkiem dokładnie nie tę samą zasadę działanie wyznawał niejaki Miroslav Tichý, fotogtafując tekturową kamerą przypadkowe kobiety, techniczą niedoskonałością dopisując morze niedopowiedzeń? Oszustwo?


Miroslav Tichý do oglądania od 29.01 w ICP w Nowym Jorku.

sobota, 15 grudnia 2007
Juan, Count of Montizón vs more b&w
Kamera: Mamiya 645 pro
Tribute to Juan, Count of Montizón. Photo by krc1000

The Hippopotamus at the Zoological Gardens, Regents Park - Juan, Count of Montizón, 1852
piątek, 14 grudnia 2007
b&w, b&w, b&w!!!
 
kamera: yashica mat 124 g
 
Photo by krc1000 
time for some b&w

zawsze tak jest, że w końcu nie wytrzymuję i na jakiś tydzień odcinam się od koloru.

 

It's always like that, that one day or another I can't stand it and I cut myself off from colour, for a week or so.

 Kamera: yashica mat 124g

 

Photo by krc1000 

 

piątek, 07 grudnia 2007
the street
a to co bym widział każdego wieczora, gdyby moje oczy były  soczewkami w obiektywie
 
and here's what you would see each night if I had lenses instead of eyes
 
 
środa, 05 grudnia 2007
kim jest inny? / Who is the other?


Autoportrety takie jak ten, którey znajdzie się na końcu tej wiadomości dziesiątkami zalegają kartę pamięci na mojej komórce. Zdjęcia te nie są ani dobre, ani proces ich powstawania nie jest systematyczny, ale skłaniają do myślenia o moim stosunku do tego co jest poza mną. Poza tym - każda działalność fotograficzna ma sens.

W zeszłym roku w Zachęcie miała miejsce wystawa austriackiej fotografii dokumentalnej, której motywem przewodnim miała być ilustracja tego, jak austriaccy fotograficy widzą właśnie tego "innego". Zobaczyliśmy zdjęcia Paula Kranzlera, dokumentującego domową codzienności austriackiego alkoholika, silące się na neutralność portrety mieszkańców austriackiej prowincji w ich naturalnych warunkach , np. przed hipermarketem (Rainer Iglar), śliczniutkie portrety austrieckiej współczesności (Bernhard Fuchs).

Przedstawiono nam też kapitalną pracę Friedl Kubelki, jednej z najbardziej znanych austriackich fotograficzek. Trudno o większą pomyłkę w kategoryzowaniu "innego" (rozumienego jako "obcy"), niż pokazanie w wymienionym towarzystwie tej monumentalnej serii przedstawień córki autorki. Zdjęcia Kubelki przypomniały mi się, gdy przeglądałem co mam na karcie aparatu. Mimo, że trudno nazwać zrealizowaną przez autorkę serię oryginalną w sensie konceptualnym, jest to jedna z najbardziej cenionych przeze mnie prac, zdecydowanie jedna z tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

18 lat systematycznego portretowania Louise Anny Kubelki, od narodzin po formalną dorosłość, jedno zdjęcie na tydzień, ten sam format, ten sam kadr, zawsze ten sam dzień. Koncept dokumentacji systematyczne był i będzie wielokrotnie powtarzany (Tomek Sikora - systematyka emocji). Cel to ilustracja rytmicznej relacji ruch - czas, kontynuacji, działania, aktu systematycznej (siebie i innego) obserwacji. Omawiana seria ma jednak charakter wyjątkowy. Mamy przed sobą dziecko Kubelki i rejestrację 18 lat jego wzrastania. Widzimy wszystko; możemy oczywiście zaobserwować jak zmienia się fizyczność dziewczynki, jak zmienia się jej twarz; widzimy jak zmienia się jej stosunek do trzymającej aparat matki (beztroska nieświadomość, zabawa, onieśmielenie, flirt z obiektywem, bunt, niechęć, wreszcie dialog). Ja sam nie mogłem oderwać też wzroku od nielicznych pustych kwadracików, na których córki Kubelki nie ma. Zastanawiałem się co się mogło stać - pokłóciły się? A może kolonie? Choroba? Cała seria jest absolutnie naturalna, oczy fotografowanej dziewczynki nie patrzą na obiektyw tylko na matkę...


Jest to dokument niepodglądający, samoistny, autodokument, i to taki, w którego prawdziwość wierzymy od pierwszej chwili. Seria Kubelki reprezentuje dwie cechy idealnej fotografii - upór i konsekwencję autorki oraz naturalność spojrzenia. Pierwszą z nich możemy rozpoznać doświadczalnie, drugą intuicyjnie (wiemy, że np. zdjęcia Białobrzeskiego są naturalne, jego uczniów nie...). Nic takiego jak autor jednego genialnego zdjęcia nie istnieje. To fikcja, iluzja, mówimy raczej o chwili uchwyconej przez aparat trzymany w ręku przypadkowej osoby (Bresson tę chwilę ujarzmił). Przypadkowość i nienaturalność to ostatnie rzeczy, które możemy powiedzieć o zdjęciach Friedl. Obie te cechy charakteryzują zdjęcia w mojej komórce.

 

Self-portraits such as the one below this text stay In dozens occupying the micro SD card In my Nokia. I like to photograph myself like that, observing me as “the other”, documenting the stranger in me. Neither the pivtures are good, nor the process of taking them is deliberate or systematic. But they make me think of the universe beyond me. Besides – I believe that any form of photographical action makes sense.

Last year Zacheta held an exhibition of contemporary Austrian documentary photography, with the focus to illustrate the perception of "the other" by the Austrian photographers. We have peeped (dcoumented) the day-to-day reality of an alcoholic, expecting to be neutral portraits of the Austrian provinciality in its natural conditions (meaning in fron of the shopping malls, to me - suggestion of their low tastes), crafted portraits of contemporary Austria.

The exhibition included a masterwork of Friedl Kubelka, one of the most renowned art photographers in Austria. The work, completed in 1998, was total portrait of her daughter Louise Anna, continued from birth to adulthood. The photographs were first exhibited and published in their entirety in 1998. I think that no greater mistake could be done that categorizing this pictures in the framework of this particular exhibition in Zachęta. These pictures, standing out from anything else presented at that time, came back to my mind while searching through the memo stick of my cell. Its not a question of originality, it would be rather difficult to call this set oryginal as a concept, it one of the most inspiring works I have ever seen, definitely one of those that impressed me the most.

18 years of systematic documenting of the authors' doughter, from the day of birth to the formal adulthood, one picture a week, the same frame, the same weekday. The concept of illustrating the rythmic relation motion (change) - time, continuity, action, systematic (self or others) observation is a brilliant feature of the invention of photography.
Tomek Sikora used it one year to photograph the change of his mood on every single day. But the Kubelka series is exceptional. We can see the doughter of the artist and the 18 years of her childood and adolescence. We see all changing (moving); how her body (face), her attitude towrds the mother holding a camera (light-hearted unconsciousness, amusement, shyness, flirtation, rebellion, reluctance, dialogue). And you can not avoid looking at the blank spaces where the photograph of Louise is missing. What happend - did they hava fight? Summer camp? Sickness? The whole series is utterly natural, the eyes of Louise see her mother, not the camera (Sikora for example sees the camera and nothing else).

The document of Kubelka is non-peeking, spontaneous and independent, its a self-document, and its the kind that we believe in the very moment we see it. Its the ultimate photography - it represents persistence, consistence and natural vision. We can experience the first two features with our own eyes, the last one is intuitive (for example we know that Bialobrzeski's pictures are natural, and the ones by most of his disciples are not). There is no such thing an author of one genious photograph. That's fiction, we should rather talk of a moment cought by a camera held by randomly picked person (Bresson enchained the moment).

Contingency and artificiality are the last things we can say about Kubelka's pictures. Both totally characterize the pics in my nokia.



Friedl Kubelk, Louise Annna 1980-1998

 

Bernhard Fuchs, 1994

Rainer Iglar, 2001

krc1000, 2007 

czwartek, 29 listopada 2007
Miasto / City - Paweł Żak

Nowy nocny projekt miejski Pawła Żaka. Kurtka na wacie, ja robie prawie to samo , ale daleko mi do skończenia.Blogger nie ma szczęście. (choć PŻ nie uważa, by były to projekty podobne). 

Wedle słów autora zapytanego przez krc1000 "to co mozna zobaczyc na stronie luksfery to prace z lata 2006. Moje zalozenie bylo( i jest bo kontynuuje te serie) takie ze fotografuje nocna miejskosc raczej jako pojecie niz konkret tj. ze unikam miejsc latwo rozpoznawalnych, ze bardziej interesuja mnie widoki peryferyjne, ze poszukuje- poprzez noc innego- zaciekawiajacego chocby plastycznie widzenia obszarow ktore zwykle omijamy wzrokiem. Zalozeniem estetycznym i technicznym zarazem jest ze unikam zrodel swiatla w kadrze- chce zeby w moich pracach noc oswietlala sama siebie nie wiadomo skad.

Technicznie- aparat srednioformatowy(mamyiaRB67) obiektyw szeroki, czasem standard, negatywy Fuji NPL, pomiar swiatla- lustrzanka cyfrowa"

 

 

A new night city photo project from Pawel Zak. Damn, I do quite the same thing but did not finish yet. No luck for the blogger. (although Pawel Żak says that they are not similar at all)

 
And here is what the author says to krc1000 about it "what you can see at luksfera.pl is my work from summer 2006. My assumption was (is - I continue with this series) to photograph the night cityness rather as an idea than something material, I avoid places that cab be easily recognizad, I search for peripherial views, that I seek through the night for a new , inspiring , at least in the artistic way, vision of the cityscapes that we tend not to look at, passing them by. My artistic and techical assumption was to avoid sources of light being cought on the photograph, that the night produces light by itself, and you don't know how

Technicaly - I used Mamiya RB67, side lens, sometimes 50mm, Fuji NPL and digital lightmetering"

 

Check it at LUKSFERA

 

 

 

 

 

 


 

środa, 28 listopada 2007
again
 

wtorek, 27 listopada 2007
more TRAINZ
Photo by krc1000 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7