o wizualiach, o fotografii
sobota, 24 listopada 2007
Fotografia kolekcjonerska na artinfo / Collectors photography at artinfo
28.11.2007 na www.artinfo.pl aukcja polskiej fotografii kolekcjonerskiej. Do wywalczenia, oprócz, szacownych klasyków kieleczczyzny i piktoralistów, np. takie perełki:

Check www.artinfo.pl on 28.11.2007 for the Polish collectors photography auction. Besides all of what Polish photography is famous (meaning the only things the rest of the world recognizes as Polish - Pawel Piersciński and Jan Bułhak ) for, some interesting new things also to to be found:

 

 

Szymon ROGIŃSKI, Opole, 2004
PLN 11 000

 

Piotr SOBKOWICZ, Roma, 2007

PLN 950

 

czwartek, 22 listopada 2007
TRAINZ

work in progress...

 

 

 

 

by KRC1000 

środa, 21 listopada 2007
Poczta sucks - edited version

A do tego wszystkiego pewnie nie dojdzie do skutku moja wymiana - fotka podwórka Todda Deutscha za katalog Grzeszkowska - Smaga . Zgubili na poczcie. Przynajmniej sobie z Toddem pogadaliśmy o naszych dzieciakach. (dziś, 25 listopada, po ponad 2 miesiącach po wysłaniu dowiedziałem się, że paczka doszła - zwracam honor doskonałej jakości usługom narodowego monopolisty)

 

And on top of it lost the postal service has lost the Grzeszkowska - Smag photobook I have sent Todd Deutsch. And he will not sent me the photo of his backyard in exchange.  At least I and Todd we had a little chat on our kids. (on November 25, more than 2 months after the package was sent I foundout that it arrived, so I have to tak back all I've said about the quality of service of the national monopolist. Praise Poczta Polska!)

 a little interview with TD:

me, asking- Could you give me some brief context behind your photo? It definitely looks like a photo that needs some context, maybe other images around it. Is it your backyard? What camera did you take it with? Was it just a quick photo or was it a sort of an idea that matured in your head?

TD - Yes, the photo needs some context, I think. It is part of what I generically call "my family work". My three sons (4, 7, and 10 years old) keep my home life on the busy side. The testosterone level is pretty high and so is the overall energy level. Some days I look around and feel as though I am standing in the aftermath of a hurricane, or a battlefield. As a result the remains of whatever games they have been playing is a frequent subject. The photographs become evidence of family activity but also allude to other ideas: boyhood development, socialization, horesplay, the culture surrounding games, etc, etc. On this particular morning I opened the back door and saw the fog rolling in over our backyard. The scene reminded me of early war photographs by Gardner, Brady, and Fenton. I made the picture early in the moring while everything was still and quiet, only the birds were chirping. I had attempted other versions of this photograph, but that mornging the fog made it 'complete'. It was made with a canon 5D.

I've got a child of my own, plus two dogs never thought of what we do as a regular battlefield though. Rather ome sort of permanent ideological conflict - which side are you on: those who play or those who obstruct playing...

I agree that it as more of an ideological conflict than a battlefield in the literal sense. My own view is very similar. I have always found myself on both sides. Some days I am one of those who play and other days I am an "obstructor". Some days i contribute to the chaos and energy and other days I try to reign it in. Such is the role of the parent :)

 


 

VS

 

poniedziałek, 19 listopada 2007
mike perry & damie n correll

CRAZZY!!!

 

 


 

 

 


 

 

HERE

or

HERE  

piątek, 09 listopada 2007
nudy, śmierć i architektura / boredom, death and architecture

Przez ostatnie 4 tygodnie (circa) żyłem w całkowitym i błogim oderwaniu od spraw wszelkiej wszechświatowej twórczości fotograficznej. Wysiłkiem woli przejrzałem jednak skrzynkę pocztową, micro sd w mojej nokii i inne codzienne źródła wizualiów (galerie też) i postanowiłem wrócić. I co tu mamy (mało, będę szukał dalej).

 

For the past 4 weeks (circa) I've been leaving in a complete mental absence from the worl of universal photographic creative activity. With the supreme effort of my will I looked through my mailbox, mirco sd in my nokia and other sources of visualia (galleries too) and I decided to come back. Now, what do we have here (not enough, I'll keep on looking).

 

  • Naprawdę nudne zdjęcie komercjne kapitalnego fotografa / A really boring commercial work from one great photographer.

 

 Henning Bock

 

  • Kawałek naprawdę źle sfotografowanej naprawdę dobrej warszawskiej szkoły architektury / A really badly taken photograph of a really good piece of Warsaw school of architecture

 

 

  • Obejrzane na Viva Mexico! w Zachęcie fascynujące zdjęcia Kena Gonzalesa Day inspirującego się amerykańską "tradycją" linczu. Przepiękne portrety drzew, na których kiedyś wisieli ludzie i pocztówki (podobno pochowane w szufladach wielu amerykańskich domów na południu) na krórych dumni ranczerzy pozują na tle wiszących trupów. Tyle, że z pocztowek usunięto zwłoki, postostali sprawcy i corpus delicti. Podobny projekt zrealizowała jakiś czas temu Aneta Grzeszykowska , tyle że wstydliwie usuniętym dowodem / sprawcą / ofiarą ? była ona sama... / Fascinating pictures by Ken Gonzales-Day found at Viva Mexico! in Zachęta, inspired by the Americal tradition of lynch. Beautifull portraits of tree, once corpus delicti of the lynching cirmes, and postcards ((they say that you will still find original postcards of this kind in many Amercian houses in the West) of proud ranchers posing in front the lych victims. But the author ereased the corpses leaving the perpetrators and corpus delicti. A similar project was once undertaken in Poland by Aneta Grzeszykowska , but with herself in the role of the evidence / perpetrator / victim.

 

 

 
Ken Gonzales Day 
 
 
i jeszcze raz Ken Gonzales Day
 
P.S. Na uprtego można chyba jeszcze wpaść do CSW na wspomnienia o  Małej Galerii / P.S. - CSW  is also one thing you might like to see, but don't feel obliged

 

czwartek, 04 października 2007
slow food, fast photo

Jeden z moich niedawnych posiłków.

One of my recent meals.

 

 


 

niedziela, 30 września 2007
Riitya Päiväläinen and a haunted forest

W szwedzkiej galerii Andersson Sandström do sprzedania jest jeszcze kilka odbitek norweskiej fotograficzki Riityi Päiväläinen. Päiväläinen fotografuje przedmioty w zainscenizowanym pejzażu. Jak sama mówi, tworzy ilustracje do niespisanej historię tych przedmiotów. Za 8000 € + VAT (Edycja A) lub 6500 € + VAT (Edycja B) możemy zostać nabywcami dyptyku przedatawiającego kawałki folii w lesie. Im dłużej przyglądałem się tym zdjęciom tym bardziej przyjemne mi się wydawały. Z reguły lubię fotografie, na których elementem przedstawienia jest las, nieuchronie więc dyptyk spodobał mi się i myśl o staniu się posiadaczem śmieci z lesu wydała mi się przyjemna.

Poza tym przypomniały mi się dwa inne zdjęcia w leśnej aranżacji. Jedno helsińskie, co dodatkowo podnosi jego atrakcyjność w moich oczach a drugie przedstawiające mojego psa.

 

Swedish gallery Andersson Sandström offers some Riitya Päiväläinen prints for sale. Päiväläinen photographs objects in staged settings. The photographer says that she illustrates the uwritten history of these objects. For 8000 € + VAT (Edition A) or 6500 € + VAT (Edition B) you can become an owner of a diptych presenting pieces of foil in the forest. The more I looked at these photos the more I liked them. I tend to like photographs showing trees, so inevitably the thought of becoming a collector of pieces of litter ifrom the forest occurred attractive to me.

What's more it reminded me of two more photographs taken in a forest arrangement. One taken in Helsinki, which makes it even more attractive to me, and another one - of my dog.

 

 

 

Series: Vestige - Aomori Japan 2004
Title: Foliage
Year: 2005
Price: 8000 € + VAT (Ed. A), 6500 € + VAT (Ed. B)
2x 140 x 110 cm
Galleri Andersson Sandström


 

Haunted forest from Locating Helsinki
 
Trudzia, 2007

 

sobota, 29 września 2007
Bialobrzeski again

Niedawno przeczytałem wypowiedź Petera Bialobrzeskiego o specyfice niemieckiej szkoły fotograficznej, i że trudno byłoby mu wyobrazić sobie niemieckiego Ackermana czy Antoine'a d’Agata. Patrzę na zdjęcia Honjo (poniżej) i Gaála (jeszcze niżej) zastanawiam czyje (w kategoriach nacjonalizmu fotograficzneo) są te popularne zabawy z wielkim formatem? I na ile specyficznie polska jest polska szkoła fotograficzna spod znaku Bogdana Konopki , Ireneusza Zjeżdżałki , Wojciecha Zawadzkiego i Ewy Andrzejewskiej ?

 

Recently I've read Bialobrzeski quoted saying that its difficult to imagine a German Michael Ackerman or Antoine d’Agata. I look at Honjo's (below) or Gaál's photos (further below) and I wonder whose these large format dalliance's are (in terms of nationality of photography). And if there really is some sort of Polish school of photography as the one represented by the works of Bogdan Konopka , Ireneusz Zjeżdżałka , Wojciech Zawadzki or Ewa Andrzejewska ??

KRC1000's favourite: Silesia in the eyes of Wojciech Zawadzki (Moja Ameryka)

 

 


 




 

 

piątek, 28 września 2007
Japończycy też

Naoki Honjo

 

Shinkansen świetnie się to tego nadaje.

 

The Japanese got into it too. Shinkansen fits well the technique.

 

 

więcej o Naoki Honjo

modele vs wielki format

tu akurat modele:

large format cameras vs ones skillful hands

 

 

 
 
 
 
 
więcej tu i tu  

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7