o wizualiach, o fotografii
piątek, 31 sierpnia 2007
A więc można trafić do galerii nie trafiając do galerii...

Philip Glaser

Photography

Polaroid SX70 

Works 

21 lipca - 27 października 2007

Billirubin Gallery 

http://www.billirubin.com/

 

 


 

 

Prezentacja zdjęć Philipa Glassera na stronie internetowej berlińskiej galerii Billirubin to majstersztyk. Naprawdę nie można było lepiej pokazać tych tycich polaroidów w internecie. A więc kolejny kamyczek do internetowego koszyczka. Wolisz to czy ekspozycje w Zachęcie ze zdjęciami przeciętymi na pół źle ustawionym światłem? 

 

A same foteczki takie błache... Za photography-now:

 

Flashback: Large Cadillacs in green and gold metallic. Tight Lacosteshirts and trousers made from 100% polyester, while on TV premiers the first season of Kojak and Dallas. The Studio 54 is the place to be and a grey-headed art genius is shooting photos of hollywood stars and friends alike with and on an ingenious material that develops itself and on itself. Back in the days the sun was brighter and photos ever so gleaming with colors. It was the time of hedonism in the 70's and 80's, captured by beautifully sculpted, leathery fold-away cameras, which seemed to resemble a SciFi utensil aboard Starship Enterprise. These days marked the birth of SX70.

Polaroid SX70, back in the days, was equivalent to a luxury good for courageous fools willing to sacrifice being in absolute control of the picture. However, even today, these photos are a symbol of quenching life and displaying anything displayable. SX 70's polaroids are spreckled with the atomic particles of the Genius Loci. They plummit from the camera's casing and right into the scenery of the picture itself, are waved in the most caressive manner. They are unique, they age and they combine negative and print in one.

No other photographic medium is capable of the fragility and sensitivity that Polaroid SX70 delivers. A quadratic picture format, a glossy finish, an integrated chemical emulsion on a flat surface and a fixed passepartout with holding strip - these qualify as the attributes of this breed. US drugstores and Seven Elevens prove until today that SX 70/600 catridges are still available in the age of digital photography. Billirubin gallery's first exposition displays 45 works from photographer Philip Glaser, which capture the unique atmosphere of a past era. Pastell color tones, soft contrasts, a touch of picture corns and bluriness. These photographies, seemingly timeless, appear like a mélange of melancholy toward and a tribute to an apparently past era of pictures. Ultimately, this exposition highlights the indivuality of each photography and stands in stark contrast to digital imaging.

PHILIP GLASER PHOTOGRAPHIE POLAROID SX70 WORKS

Philip Glaser's ouevre couldn't be any more diverse: architecture, people and fashion photography are his specialities. Amongst these are largely formatted works, which have found their way into private art collections in New York as well as into german advertising spots. You may remember the two lovers in the Obi commercial, which was directed by Otto Alexander Jahrreis. The couple proudly carries a 2 by 4 meter photography into their living room, on which a motive of their own bungalow is displayed. (2004)

Or maybe you recall the Mojo Club photographies of Jazzcotech dancer Perry Louis, who, in the meantime, is well-known in the USA and in Japan next to Germany. Since 7 years, these images regularly decorate the famous MojoClub CD-compilations as well as large posterwalls in Hamburg, Cologne and Berlin. (since 2000)

How about the last two music videos made for ambient sound artist Schiller? Christopher von Deylen and Jette von Roth appear on nothing less than a 10 by 14 meters screen located directly in Berlin's heart: the Potsdamer Platz. (2007)

After his previous works, it is remarkable to note that Philip Glaser's first German exposition focusses around small formats. As opposed to his architectural works, which required the use of large-format cameras, Philip Glaser utilizes 8 by 8 centimeter polaroids to make best use of the medium's traits as a reference to the motives of the painter Hopper. With the polaroids expanded to 160 by 160 centimeters, these references become clear on a selection of 5 of the 45 works.

Philip Glaser's vitae includes a distinctive honour degree in Art History (acquired in 1998) at the University of Hamburg under Professor Martin Warnke, who is decorated with the Leibnitz price.

Born in 1968, Philip Glaser spent years of his teenage life in New York and along the East Coast of New England (USA), where he discovered his passion for photography. At this time in the early 1980's, early singns of RAP break dance and graffiti dominated the American subculture. Coupled with the wild pop culture of excentric Manhattan, these ingredients made for the conceptual birth of his photographic senses and vision. From this point onwards, Philip Glaser raised his own extroverted and, at the same time, quiet and diligently analytical and well-choreographed style.

The topic now is POLAROID SX70. An attempt to move forward with the classic school of analog photography.

 

środa, 29 sierpnia 2007
nie tylko Pilsner o polskiej fotografii

Poczytaj tu: OBIEG

 


czwartek, 23 sierpnia 2007
pilsner urquell o kondycji polskiej fotografii
A konkretnie rezultaty zorganizowanego przez tę "wyrafinowaną" (spytajcie M. Kydryńskiego) markę konkursu fotograficznego: pierwsze miejsce - McDonald na rządzi wybrażeniami o teraźniejszości; miejsce trzecie - odgrzewany dewolaj Andrzeja Draqgana z Jerzm Urbanem. Zastanawiam się, dlaczego nie wygrał Henri Cartier-Bresson
i jeszcze na mój ulubiony temat
recenzja z"Betonowego dziedzictwa" na krytykancie - godna uwagi
środa, 22 sierpnia 2007
Magia pustej przestrzeni

Manfred Hamm

The Magic of the Empty Space

Galerie Schwarz Greifswald (czasowo w Berlinie).

www.galerie-schwarz.de

 

Czasem też warto zobaczyć, od czego to się wszystko zaczęło...

Czarna Galeria gościnnie w Berlinie przypomina dorobek jednego z największych fotografów architektury, Manfreda Hamm'a. Retrospektywa Hamm'a zatytułowana jest "Magia pustej przestrzeni". Jest to przestrzeń, w której trudno uciec od portertowanej przez kiladziesiąt lat przez Hamma spuścizny wielkich dokonań europejskiej architektury (przemysłowej, choć nie tylko), od glorii XIX i XX wiecznego kapitalizmu, którą trudno jest oderwać od obrazów ludzi, którzy ją projektowali, budowali, zarządzali ją, pracowali w niej, umierali w niej.

Jak bardzo inna jest "pusta", historyczna przestrzeń Hamm'a od zatrzymanej na ułamek sekundy, dzisiejszej przestrzeni takich fotografów, jak Burtynsky.

 

Hamm:

 

 

 

 

 
Burtynsky:

 

 


 

wtorek, 21 sierpnia 2007
a jak masz 500 euro

to wydaj jeszcze 200 i przejedź się do Marsylii popatrzeć przez tydzień, jak Thibaut Cuisset robi landszafty.

 

 


 

A week with Thibaut Cuisset

Marseille, 27 Aug - 02 Sep 2007

Atelier de visu
19, rue des Trois rois
13006 Marseille
France
www.atelierdevisu.fr

 

 

 

 

Nostalgicznie, środkowoeuropejsko

Ľubo Stacho

Galeria Studio K. Gierałtowskiego

Warszawa, Dzielna 1

wernisaż: 21 sierpnia 2007, godz. 18.00

 

Chyba warto wpaść i przypomnieć sobie o nostalgicznej nucie środowoeuropejskiej fotografii.  Jak się człowiek zamyśli to nawet Martin Kollar jest smutny. Formuła dyptyku w najbardziej drastyczny sposób pokazuje jak to co wokół nie starzeje się, po prostu znika. 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 12 sierpnia 2007
Transfotografia 2007

Transfotografia

Granice i Przekraczanie

Międzynarodowy Festiwal Fotografii

Sopot/Gdańsk/Gdynia

10 sierpnia - 20 września 2007

www.transfotografia.pl

krótki komentarz w przerwie wakacyjnej: jak czytamy we wstępie Oliviera Spillebout do tegorocznej edycji festiwalu Transfotografia "Refleksja tematyczna, eksperyment estetyczny, sublimacja rzeczywistosci: niezaprzeczalnie fotografia wlacza sie obecnie do nurtu sztuki wysokiej. Wspólczesni fotografowie to jednoczesnie pelni twórczej wyobrazni artysci i wierni swiadkowie uplywajacego czasu oraz zmian zachodzacych w naszych spoleczenstwach." Po pierwsze wydaje mi się, że fotografii już jakiś czas temu (Arbus?, Strand?) udało się mimo wszystko przedostać do nurtu sztuki wysokiej (aktualnie uznawanej za taką - ciekawe kiedy kolejny Cattelano wymusi powrót akademizmu). Po drugie, brak szacunku dla polskiej ortografii na pewno nie przysparza samej fotografii glorii.

A tak poza tym, na pierwszy rzut oka szczególnie godny polecenia wydaje się Leo Fabrizio i jego szwajcarskie bunkry, których beztroski byt (patrz sytuacja polityczna Szwajcarii) wydaje się w jakiś sposób korespondować z ambicjami architektonicznymi polskiej prowincji i ich starciu z rzeczywistością ekonomiczną (patrz Konrad Pustoła na wystawie "Teraz Polska").

Szwajcaria

Polska

 

Transfotografia 2007:

Thibaut Cuisset, Léo Fabrizio, Michael Ackerman, Tomek Zerek, Rafal Milach, Gautier Deblonde, Grégoire EloySana, Husam El-Azzeh, Malgorzata Dobke, Damien Brailly, Michael von Graffenried, Rusyns, Yann Mingard & Alban Kakulya, Oiko Petersen, Ula Tarasiewicz

piątek, 03 sierpnia 2007
Po co plasticbag?

Wiwat pseudoekologiczne, średnioatrakcyjne, londyńskie inicjatywy fotograficzne!!!

plastic bag gallery

 

 

 

 

 

czwartek, 02 sierpnia 2007
the good looking, the ugly and the ugliest

No i który z tych designów zestarzeje się szybciej niż M. Jackson i współczesna warszawska architektura razem wzięte?